Kacper Cierpica

Kacperek – jedyny taki chłopiec! Każdego dnia walczy o swoje serce…

Kacperek żyje mimo niezwykle złożonej wady serca, która zdarza się bardzo rzadko. Chłopczyk ma nie tylko chore serduszko, ale również cały układ krążenia. Jego żołądek zamieniony jest z wątrobą. Zespół heterotaksji i izomeryzm prawoprzedsionkowy to zabójcze połączenie, ale Kacperek ciągle walczy! Setki ludzi ruszyły mu z pomocą i w krótkim czasie stało się to, co jeszcze kilka miesięcy wcześniej było jedynie abstrakcją. W kwietniu – dzięki Wam – przeszedł operację pod okiem wybitnego kardiochirurga profesora Edwarda Malca w niemieckiej klinice. Jednak to nie koniec jego zmagań z przeciwnościami. Potrzebny jest kolejny – trzeci i ostatni etap leczenia, którego koszt wynosi 35 500 EURO. Ten krok może zakończyć walkę Kacperka z chorobą. Poprzednim razem się udało – teraz nie może być inaczej!

Sprawmy, by nasz Rycerz zwyciężył w walce z chorobę!

 

DAROWIZNY:

• ON-LINE (dla posiadaczy kont internetowych) na stronie Fundacji Jesteśmy Blisko - www.jesteśmyblisko.pl

• Przelew na konto Fundacji „Jesteśmy Blisko” (29-100 Włoszczowa, ul. Jędrzejowska 79c) z dopiskiem „Kacper Cierpica” Bank Spółdzielczy we Włoszczowie, nr 95 8525 0002 0000 0010 7725 0001

 

PRZEKAŻ 1 % SWOJEGO PODATKU:

• Wypełnij odpowiednią rubrykę w rocznym zeznaniu podatkowym PIT. Wprowadź numer KRS: 0000350393, w pozycji informacje uzupełniające wpisz: Kacper Cierpica

Oficjalny Fanpage Kacperka

List mamy Kacperka

Kiedy w dwudziestym tygodniu ciąży słyszysz od lekarza, który robi USG – „nie widzę u dziecka żołądka, są nieprawidłowości w sercu” tracisz oddech, a cały świat wali się Ci się na głowę w jednej sekundzie. Myślisz, to niemożliwe, to nieprawda, ten lekarz na pewno się myli! Po kilku dniach usłyszeliśmy jednak od pani profesor w Warszawy druzgocącą diagnozę – „Państwa synek jest bardzo chory. Ma nie tylko chore serduszko, ale również cały układ krążenia, zamieniony żołądek z wątrobą i nie ma śledziony, rokowania są niepewne”. Od tej pory moja ciąża zamieniła się w koszmar. Potwornie się bałam, a moja wyobraźnia podpowiadała mi straszne obrazy. Do dziś nie wiem, jak dałam sobie z tym wszystkim radę…

Kacperek, jako jedyny w Polsce urodził się z tak złożoną wadą serca. „ ZESPÓŁ HETEROTAKSJI IZOMERYZM PRAWO PRZEDSIONKOWY, WSPÓLNA ZASTAWKA PRZEDSIONKOWO-KOMOROWA, UBYTEK PRZEGRODY MIEDZYPRZEDSIONKOWEJ TYPU I i TYPU II, ZACHOWANA KONIUSZKOWA CZĘŚĆ PRZEGRODY MIEDZYKOMOROWEJ, BRAK PNIA PŁUCNEGO OBUSTRONNE PRZEWODY TĘTNICZE, CAŁKOWITY NIEPRAWIDŁOWY PODPRZEPONOWY SPŁYW ŻYŁ PŁUCNYCH DO ŻYŁ WĄTROBOWYCH, SINICA”

Widziałam synka tylko kilka sekund po porodzie. Natychmiast został zabrany na oddział intensywnej terapii. Sam oddychał tylko dwie godziny, potem tą funkcję przejął respirator. W trzeciej dobie życia przeszedł cewnikowanie serduszka. Potem operacje połączenia zlewisk żył płucnych do lewego przedsionka i zabiegi wszczepienia tzw. stentów w przewody tętnicze. Obecnie Kacperek ma trzy stenty, przez które płynie krew z aorty do płuc.

Swoje pierwsze dwa miesiące życia Kacper spędził na oddziale intensywnej terapii. Nasz mały bohater dzielnie walczył – podejmował próby samodzielnego oddychania, wytrzymywał trzy, cztery dni, ale wciąż tracił siły – ponownie w oddychaniu pomagał respirator. Po ponad dwóch miesiącach został przeniesiony na oddział kardiologii. Tam nauczył się ssać z butelki – to była dla nas ogromna radość! Lekarze zaczęli zmniejszać mu ilość leków wspomagających układ krążenia. Po kolejnych trzech tygodniach udało się wyjąć sondę, a po pięciu usłyszeliśmy upragnione „możecie państwo jechać do domu” Ogromnie się cieszyliśmy, ale chyba jeszcze bardziej się baliśmy. W każdej chwili mogło stać się coś złego, – co jeśli nie będziemy potrafili pomóc naszemu maleństwu, jeśli nie zdążymy?

Szczęśliwie do tej pory nam się udaje. Bywają lepsze i gorsze dni. Strach nas nie opuszcza, ale nie pozwalamy mu sobą zawładnąć. Nie poddajemy się. Siły dodają nam nasze dzieci – Kacperek i jego starsza siostra Nikola.

Kacper jest wyjątkowym dzieckiem - radosnym, pogodnym, zawsze uśmiechniętym. Czasami mam głupie myśli, że on wie, że trzeba cieszyć się każdą chwilą i to robi, że czuje jak fajnie jest bez rurek, wenflonów i strzykawek i dlatego, kiedy wszystko jest w domu nie przestaje się śmiać.

Przed nami decydująca próba - bardzo poważna operacja połączenia tętnic płucnych i wyjęcia metalowych stentów. Psychicznie jesteśmy gotowi, brakuje tylko pieniędzy…. WIERZYMY JEDNAK, ŻE UDA NAM SIĘ ZEBRAĆ POTRZEBNĄ KWOTĘ I NASZ SYNEK ZOSTANIE Z NAMI. BŁAGAMY O POMOC.

Paulina i Bartłomiej Cierpica

 

 

« powrót